Spitfire Spitfire
176
BLOG

Palikot wybrał pistolet (Łażacy Łazarz)

Spitfire Spitfire Polityka Obserwuj notkę 5

Łażący Łazarz wykluczył prowokację i uwiarygodnił podawane przez niego informacje. Czyli jednak to prawda! Wygląda więc na to, że poseł Janusz Palikot faktycznie wynajął firmę PR, która dba o jego interesy w Internecie, działając w porozumieniu z kancelarią prawniczą, i poprzez zwracanie się do blogerów z obietnicą podjęcia "pewnych zobowiązań", "zarówno w wymiarze operacyjnym w projektach prowadzonych przez Pana(Łażącego Łazarza - aut.), nie wykluczamy również podjęcia zobowiązań o wymiarze stricte finansowym"(sic!), jeśli ci zaniechają pisania w pewien sposób o pośle Januszu Palikocie (sic!).

Po prostu spadłem z krzesła!

Spadłem, bo podejmowanie takich działań ewidentnie przynosi szkodę wizerunkowi Janusza Palikota, o ile można mówić o pozytywnym wizerunku człowieka, który nie boi się wymachiwać wibratorem przed telewizyjnymi kamerami.

Sprawa zostaje nagłośniona (królowała na S24 i już np. odezwał się Wykop, gdzie jest SG i ta informacja dotrze do circa 10 tyś. ludzi, a będą jeszcze fora), a poseł Palikot wyjdzie na pieniacza, który porywa się na blogerów i wolność słowa, przy czym sam z tej wolności słowa chętnie i często korzysta (sic!), zatem wyjdzie również na zakłamanego hipokrytę.

Jeśli on za to płaci, to muszę stwierdzić, że ma chłop niezły łeb do interesów. Tylko pozazdrościć. A jeszcze zabawniej będzie jeśli powiem, że lwia część przekazu blogerskiego dociera stale do tych samych osób, którzy mają już wyrobione poglądy na większość tematów. Blogerskie wpisy nie szkodzą wizerunkowi danego polityka tak, jakby to mogło się wydawać. Rzekłbym nawet, że to jest krytyka we własnym gronie, która ma stosunkowo niewielkie znaczenie w skali regionu, a już tym bardziej w skali kraju. To wyłącznie kuźnia o małym znaczeniem dla "porządku demokracji" (cyniczny termin).

Tu funkcjonują jedynie błędne przekonania. Blogi nie potrafią kształtować rzeczywistości i nigdy nie będę potrafiły tego robić. Dla przeciętnego człowieka są zbyt nudne. W dodatku ze względu na "zanurzenie w logice" ich wartość perswazyjna i propagandowa nie jest wysoka. Wpisy nie odwołują się do emocji. Tak wygląda prawda, a co paradne, nikt nie zwraca na nią uwagi. Dobrze jednak, że poseł Palikot i wynajęci przez niego ludzie postarali się zadbać, by wpisy blogerów dotarły do szerszego grona. Gawiedź ma rozrywkę, a Palikot nie byłby sobą, gdyby wokół niego tej rozrywki zabrakło.

Także Łazarzu bądź spokojny. Jeśli Cię pozwą, to popełnią samobójstwo. Trzeba będzie wtedy wrzeszczeć o "zawłaszczaniu przestrzeni" i o "zamachu na wolność słowa", a wrzeszczeć będą na pewno. Już wrzeszczą. To będzie odbijać się echem i to szerokim. Jeszcze nie było tak, aby jakaś firma wygrała z blogerem. Może wygrać w sądzie, ale będzie to pyrrusowe zwycięstwo. Jeśli to puszczą, to pomożesz w przełamywaniu dysonansu. Już widzę tytuły: "bloger skazany, a media milczą", "Palikot gwałci wibratorem wolność słowa", "zamach na blogera", "nie wolno krytykować", "Orwell miał rację", "Palikot atakuje obywateli" itd. Niech grają ostro! Kiedyś skręcę kark spadając z krzesła.

Spitfire
O mnie Spitfire

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka